Nocne Myśli
RSS
poniedziałek, 13 września 2010
Mężczyzna Idealny - rysopis.

Od jakiegoś czasu, między innymi po sytuacji, która miała miejsce między mną a pewnym Panem zauważylam, że pod wpływem "krzywdy" przejęłam praktycznie całkowicie Jego podejście do spraw K-M.

Czas wakacji był dla mnie właściwie okresem poszukiwań. Poszukiwań czego? Połączenia Idealnego. Ideal Match to w większym skrócie mężczyzna, który będzie do mnie idealnie pasował pod względem dwóch walorów - charakteru i seksu. Szukam, testuje, sprawdzam. Mam poczucie straconego czasu.

Ale przechodząc do meritum.. Moje Połączenie Idealne to:

* Starszy, choć niekoniecznie. Aspirujący do skończenia studiów. Generalnie jest człowiekiem inteligentnym, z minimalną wiedzą i własnym zdaniem w każdej dziedzinie życia. Może nie lubić na pewne tematy rozmawiać, ale własne zdanie musi mieć

* Wygląd nie ma właściwie znaczenia, poza tym, że musi być mężczyzną w 100%ach. Takim, który nie goli się codziennie, bo lubie zarost. Nie jest doskonale wydepilowanym metroseksualnym dzieciakiem. Dba o siebie, ale nie przesadza. Stara się wyglądać tak, żeby mnie kręcił do granic możliwości. No i.. mężczyzna zaczyna się oczywiście od 180 cm wzrostu.

* Wie, że nie nosi się skarpet do sandałów, umie wiązać krawat, ale udaje nieporadnego, żeby dać mi się wykazać. Potrafi poprosić, żeby wyprasować mu koszule bez tonu, że niby to mój zasrany obowiązek.

* Ma zupełnie inne od moich zainteresowania i upodobania w dziedzinie kinematografi, literatury i muzyki. Próbuje mnie zarazić swoimi pasjami, ale potrafi też zrozumieć, że są rzeczy, które nie jarają mnie tak bardzo, jak Jego. Daje mi czas na moje pasje i potrafi też zorganizować wolny czas sobie samemu.

* Ma swojego zajebistego konika intelektualnego - informatyke, fizyke kwantową, literature bliskiego wschodu, stare auta, astronomie, prawo karne. Cokolwiek. Potrafi mówić o tym godzinami, a ja godzinami potrafie słuchać. Oboje nie mamy do siebie pretensji, że "Twoje hobby jest dla Ciebie ważniejsze niż ja!".

* Potrafi zrozumieć, że mam przyjaciół, znajomych, z którymi też czasem chcę spędzic czas. To, że mam Jego, wcale nie znaczy, że to właśnie do Niego ogranicza się moje życie towarzyskie. Lubi moich znajomych przynajmniej na tyle, żeby móc wytrzymać kilka godzin w ich towarzystwie bez marudzenia. Nigdy od Niego nie usłyszę, że moje przyjaciółki są dla mnie ważniejsze od Niego, bo rozumie, że są równie ważne. W końcu mogę na Nie liczyć od prawie 15 lat, były ze mną w złych i dobrych momentach mojego życia i znają mnie często lepiej, niż ja sama.

* Jest zdecydowany, ale nie zaborczy. Potrafi ściśle określić swój gust i zdanie, nawet mając świadomość, że będzie przeciwieństwem mojego. Nie usłyszę od Niego nigdy "Ty zdecyduj."; "nie wiem"; "jest mi to obojętne"; "jak chcesz". Takie stwierdzenia w Jego słowniku NIE ISTNIEJĄ.

* Jeśli chce, to pali. Jeśli chce, to pije. Jeśli chce, to jara. Dwa ostatnie oczywiście z umiarem - nie chce alkoholika ani narkomana, ale wszystko jest dla ludzi w odpowiednich ilościach.

* Wie, że lubie frezje, stokrotki, orchidee, tulipany, żonkile i świeżą lawendę. Nigdy nie dostane od Niego banalnej róży, choć to też oczywiście docenie. Wie też, że nic lepiej nie działa na kobiete jak kwiaty.

* Wie jaką kawe lubie. Potrafi wstać wcześniej niż ja, żeby mi ją przynieść do łóżka. Może nie codziennie, ale od czasu do czasu. Dzieli ze mną obowiązki domowe, kiedy tego potrzebuję. Nie musi być drugą kurą domową, ale każda pomoc jest miła.

* Mówi "przynieś mi piwo kobieto", bo wie, że się za to nie obraże, tylko zaczne się śmiać i przyniose mu je. Bo przecież On mi przynosi rano kawe do łóżka..

* Kiedy zachowuje się jak skończona idiotka potrafi powiedzieć "babo, ogarnij sie"; "chyba ocipiałaś, Kochanie" i wie, że się za to nie obraże. Po prostu czasem trzeba mnie sprowadzić na ziemie i pokazać, kto w związku nosi spodnie.

* Wie, jak i gdzie może sobie pozwolić na dane zachowanie. Wg powiedzenia "gospodyni w domu, dama na salonach i dziwka w łóżku" tego samego może sie spodziewać po mnie. Będzie czarował moją mame, napije się z moim ojcem, wyjdzie na spacer z moim psem, pójdzie na kosza z moim bratem. Zrobi Nam rano śniadanie. A później powie, że teraz w nagrode mam mu zrobić najlepszego loda, jakiego mozna sobie tylko wyobrazić.

* Nie dzwoni do mnie co 5 minut żeby zapytać, co robię. Nie obsypuje 100ma smsami w ciągu dnia. Daje mi odpocząć od siebie, stara się nie zawracać dupy, kiedy mam inne obowiązki w ciągu dnia niż odpisywanie ma na durne smsy. Smsy erotyczne mile widziane o każdej porze dnia i nocy.

* Potrafi być spontaniczny i powiedzieć w piątek "ej, a może wyskoczymy na weekend do Krakowa, za godzine mamy pociąg. co Ty na to?"

* Nie mówi do mnie w każdym zdaniu "dziubasku",  "słoneczko", "skarbeńku", "kochanie", "złotko", "perełko". We wszystkim zna umiar. Nie jest megawylewny jeśli chodzi o uczucia, potrafi je okazać zamiast w kółko o nich gadać.

* Nie jest nudziarzem. Lubi wychodzić z domu - na imprezy, do kina, teatru, na koncert, do restauracji. Ale lubi też otworzyć wino ze swoją dziewczyną i na początku jakiegoś nudnego filmu zacząć się do mnie dobierać ...

* Nie zdradza. Może oglądać się za innymi laskami, ale ostatecznie i tak to ja mam na Niego wyłączność.

* Jest zazdrosny, ale do pewnych granic. Nie chcę słyszeć, że nie pozwala mi iść na piwo z kumplem, którego wieki nie widziałam.

* Nie będzie oczekiwał ode mnie nienagannego makijażu zaraz po obudzeniu się, bo nie jestem gwiazdką telewizyjną, która ciągle zajebiście wygląda. Akceptuje fakt, że czasem mam w dupie cały świat, nie mam ochoty się umalować i siedzę w domu w dresie. Nie zawsze, ale czasem.

* Wie, że jestem kobietą z jajami, ale niech nie oczekuje ode mnie, że to ja zabiję pająka chodzącego po ścianie.

* Akceptuje fakt, że czasem marudze i narzekam. Bo tak. Bo mam taka ochotę. Czasem.

* Nie zamęcza mnie opowieściami o swoich byłych, bo właściwie gówno mnie obchodzi to, z kim wcześniej był. Minimalna wiedza - ok, ale nic więcej.

* Akceptuje fakt, że jak mnie coś porządnie wkurwi to potrafię rzucić soczystym "kurwa", choć na codzień nie klnę jak szewc.

* Niech nie oczekuje, że po roku związku będę myślała o ślubie i bachorkach. Fakt - zdarzają się wyjątkowe okoliczności, ale rozsądek przede wszystkim.

* Kłóci się, wkurza mnie i drażni ze mną tylko po to, żeby chwile później mnie przelecieć.

* Łapie mnie za tyłek na ulicy, wkłada pod stołem rękę pod sukienke w trakcie rodzinnego obiadu. Potrafi być spontaniczny, pewny siebie i namiętny. Wie, co sprawia mi w łóżku przyjemność, że na samą myśl o Nim jestem mokra i nie mogę się na niczym skupić. Nie dość, że ma tę wiedzę - potrafi ją wykorzystać w praktyce. Jest na tyle genialny w łóżku, że zazdroszczę sama sobie, że taki facet mi się trafiił. Nigdy nie odmawia mi seksu, a ja nie odmawiam tego Jemu. Nie istnieją wymówki takie jak "źle się czuję". Ma świadomość, że jeśli obudzi się w środku nocy i będzie mial ochote na loda - może mnie śmiało obudzić. Wie, że dla Niego jestem w stanie zrobić wszystko, na co ma ochote, co do miejsca, pozycji lub różnych innych udziwnień - oboje lubimy eksperymentować. Nie musi dysponować ogromnym przyrodzeniem, musi po prostu wiedzieć, jak mnie nim zadowolić. Musi mieć równie duże libido co ja, bo nie wystarczy mi seks 2x w tygodniu i musi się na wstępie z tym liczyć. Jest konkretnym zdecydowanym mężczyzną i w łóżku i poza nim. Wychodzi z założenia, że to ja jestem Jego własną dziwką i mam robić to, na co on ma ochote, ale przy tym nie jest egocentrykiem i daje mi dużo przyjemności.

Moje wymagania są aż tak duże, czy dzisiejsi mężczyźni są takimi pizdo-kretynami?

Z pozdrowieniami - D.

19:12, dag89
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 29 marca 2010
Ten na drzewach snieg jest tak samo zimny jak ten we mnie.

..ja zawsze wracam :)

Jakos mialam duzo spraw na glowie, wyjazd do Szkocji, sesja, do tego wszystkiego jeszcze choroba dziadka i generalnie duzo rzeczy na glowie. A jak juz chcialam cos napisac to nie moglam mysli zebrac.

Ostatnio meczy mnie kilka spraw .. Wreszcie zdecydowalam sie dac P. szanse, spotkalismy sie, ale od slowa do slowa nasza relacja zaczela byc dosc jednoznaczna - sam seks. Nie zeby mi to jakos szczegolnie odpowiadalo, ale dobrze sie znalismy i uznalam, ze stawiam wszystko na jedna karte i zobacze co z tego wyjdzie.. I nie wyszlo nic. Nie rozmawiamy ze soba, ja zostalam olana po jakims czasie a teraz sie zastanawiam o co tak wlasciwie chodzi..

I im bardziej w las, tym wiecej drzew. Juz sama kompletnie nie wiem co z tymi facetami poczac. Albo skonczeni idioci, albo tylko kumple albo sam seks. Juz chyba minely czasy, w ktorych nie bylo calowania ani tym bardziej seksu na pierwszej randce ... Nie wiem w takim razie jakie sa oczekiwania doroslych mezczyzn. Z jednaj strony potrzebuja seksu, a z drugiej nie chca do zwiazku latwej dziewczyny. Ja sie zdecydowanie za latwa nie uwazam, raz sie zdecydowalam na taka chora relacje i dostalam po dupie. Pierwszy i ostatni raz z pewnoscia. Juz mi przeszla zlosc, ale jakos nie potrafie o Nim zapomniec .. chyba sie troche przywiazalam, a to takie niepodobne do mnie. W dodaku dzis mi sie snil, z jakimis durnymi wytlumaczeniami. Do tego wszystkiego jestem taka hipokrytka, ze wszystkim genialnie radze, ale sama swoich rad w zyciu nie stosuje, mimo ze wiem, ze tak bedzie lepiej..

Tak czy inaczej.. co Wy o tym sadzicie? Taktyka wobec facetow jest potrzebna, czy najlepiej isc za glosem serca?

 

Dag.

12:33, dag89
Link Komentarze (6) »
niedziela, 31 stycznia 2010
Słowa mają siłę

Siedze na fotelu, pije herbate, zrobilam sobie chwile przerwy w czytaniu "Nasturcji i cwokow" Marcina Szczygielskiego i uznalam, ze cos napisze ...

Wczoraj, pod wplywem impulsu i klotni, ktora wlasciwie zaczela sie od slow "nie chce poznac chlopaka Twojej wspollokatorki", I. powiedziala o kilka slow za duzo. Klotnia z Ł. skonczyla sie cos na ksztalt "rozstania". I. wiekszosc nocy przeplakala, z przerwa na sen. Caly dzisiejszy dzien zalowala, ze napisala to, co napisala. Tak sie zastanawiam.. ile wlasciwie trzeba miec lat, zeby wreszcie zrozumiec, ze nie zawsze nalezy mowic to, co sie mysli.. Dlaczego wiecznie jestesmy takimi hipokrytkami /my - kobiety/, ktore nie moga dziesiec razy sie zastanowic, zanim cos palna, pozniej zalujac konsekwencji swoich slow? Jestesmy juz dorosli i wiemy, ze czasem trzeba wypic piwo, ktorego sie nawarzylo, jesli skutki sa nieodwracalne ... Caly dniami ryczymy udajac przed swiatem, ze wszystko jest pod kontrola. Nie mozemy sie na niczym skupic, nawet czytanie ksiazki czy ogladanie filmu nie sprawia, ze przestajemy myslec o klotni.

W takich chwilach zastanawiam sie, co czuja faceci.. Jak oni reaguja w takich sytuacjach, co robia. Ponoc lepiej z problemami radza sobie kobiety, ale szczerze mowiac jakos tego nie czuje .. Moze po prostu nam jest sie latwiej przyznac do tego, ze mamy problemy i nie radzimy sobie z nimi same? W sumie to tylko takie szufladkowanie, bo ja sie nigdy nie przyznaje, ze z czyms sobie nie radze, nawet najblizszym przyjaciolom.. bo nie lubie, kiedy ludzie widza, ze sobie nie radze, ze nie jestem tak silna jaka wydaje sie byc.. Moze to blad? Nie wiem.

Dobranoc, jesli ktokolwiek to wlasciwie czyta.

Dag.

23:57, dag89
Link Komentarze (6) »
Początek

Właściwie to dość dziwna, ta spontaniczna decyzja o założeniu bloga - a może to przez zbliżającą się sesje..? Kiedyś, a kiedy to wlaściwie było.. pisywałam już bloga. Był troche dziecinny, ale mimo wszystko miał coś w sobie i pozostawił wiele wspomnień. Teraz w większości mój blog będzie dotyczył spraw damsko-męskich i moich przemyśleń na ten temat.

Faceci są dziwni. I kobiety są też dziwne. Dlatego uznałam, że jako ta jedna z "normalnych", o ile mogę siebie taką nazwać, mogłabym się gdzieś wywnętrznić. Na przykład tu.

To by był koniec na dziś, więcej w najbliższym czasie.

Dag.

02:03, dag89
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Styczeń 2010
Marzec 2010
Wrzesień 2010
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog